Co naturalne, granice wszechświata rozsadza
Co sztuczne, samo się w sobie zapada
Goethe, Faust
Interwiew z fundatorem
Powrót do teraźniejszości
Piękno jest nieporówny- walne
Działanie bez wyboru
Translokacja
Badający umysł
Gdzie jest nasze miejsce na ziemi?
…Jeśli wyruszasz w podróż, wyruszasz z tego miejsca, w którym teraz jesteś. Jest taka podróż, która się nigdy nie kończy, bo nieustannie spotykasz nieznaną ci rzeczywistość. Fizyczny ruch w tej przestrzeni jest tajemnicą, angażuje twój organizm w szczególny sposób, jakiego nie znasz. Więc umysł, który opróżnił się z wiedzy i stanął wobec faktu, że nie wie, ma inną energię i inne właściwości.
Michał: Czy da się połączyć świadome życie z tym całym światowym systemem?
Krzysztof: To znaczy - być konformistą czy nie?
M: Nie, czy da się żyć w tym systemie bez konformizmu i być wolnym?
K: A czym jest system?
M: Nie wiem… moje przyzwyczajenia? Obawy, że ktoś o mnie źle pomyśli?
K: Czyli ty sam jesteś systemem.
M: Chyba tak.
K: Pytasz, jak tu żyć bez siebie?
M: Nie wiem.
K: Musisz się najpierw uwolnić od tego, co tworzy ten system. To, co na zewnątrz jest odbiciem tego, co wewnątrz. Świat jest taki, jakim go urządziliśmy, a tworzymy go tak, jak czujemy i rozumiemy.
M: Ale żeby nie używać pieniędzy i żyć w Polsce, musiałbym być dzikusem. Żeby zjeść chleb muszę go kupić, albo samemu go zrobić, do tego potrzebuję kawałek ziemi, aby posiać zboże.
K: Nadal nie rozumiem, jakie jest twoje pytanie.
M: Czy możliwe jest świadome życie bezustannie z pełną percepcją? Nie odłączać się od tego, co się dzieje wokół nas, i być obudzonym?
K: Twoje pytanie brzmi: czy można żyć w pełni, bez kompromisu, bez konformizmu i bez cierpienia, czy tak?
M: Tak, mniej więcej.
K: Jak próbowałbyś na to pytanie odpowiedzieć? Od czego byś zaczął, jaki byłby twój pierwszy życiowy ruch?
M: Skupić się najpierw na świadomości.
K: Wtedy powstaje pytanie - na czym się skupiasz i kim jest ta istota, która się skupia? Może ta istota, która się skupia na świadomości, jest właśnie świadomością?
M: No, rzeczywiście.
K: Czym jest skupienie? Skupiamy się na różnych rzeczach: na robieniu pieniędzy, na poszukiwaniu szczęścia, na karierze, a inni znowu na drobnych sprawach, które wydają im się niezbędne do przetrwania.
M: To przecież jest konieczne.
K: Ale skupienie ogranicza, a my mówimy o takiej postawie, która nie ogranicza. Im bardziej się na czymś skupimy, tym mniej widzimy. Czy jest możliwe postawić pytanie i nie skupiać się na nim, aby to pytanie samo przyniosło odpowiedź?
M: To by było ciekawe.
K: Myślę, że tajemnica znajduje się w samym pytaniu. Jeśli czuję niezwykłość mojego pytania, to pytanie zawiera już w sobie gotową odpowiedź.
M: A jeśli pytam, czy istnieje takie życie bez konfliktu?
K: To pytanie otwiera drogę dla następnego pytania: co jest powodem konfliktu i cierpienia? Czy nie sądzicie, że źródłem wszelkiego konfliktu i cierpienia jest to, że boleśnie ocieramy się o rzeczywistość? Ponieważ powstają dwie sprzeczności: „ja” i rzeczywistość.
M: Ale tak jest zawsze.
Elwira: „Ja” i rzeczywistość, to znaczy - „ja” i moje wyobrażenie o rzeczywistości. Kiedy mówię „ja”, to jest to również wyobrażenie o sobie.
K: Tak, żyję w świecie wyobrażeń, i nie ma co się dziwić, że zderzam się z rzeczywistością. Jest to świat ciemności. Poruszamy się w ciemnościach po omacku i z arogancją. Źródłem konfliktu jestem ja sam, oddzielony od reszty świata. Konflikt interesów, konflikt poglądów.
Teresa: Moje interesy w przeciwieństwie do twoich. Powstaje ten podział na „ja” i „ty”.
K: Jeśli istnieje podział na „ja” i świat, będzie konflikt. Ścieranie się dwóch części jest bolesne.
Iwona: Przecież ten konflikt istnieje w każdym z nas, w środku.
K: W środku jestem pełen sprzeczności. Świat jest również pełen sprzeczności.
T: Były różne próby ujednolicenia postaw i poglądów, ale był to zawsze totalitaryzm, polityczny i religijny. Wtedy stosujemy przemoc.
M: Po to, aby mieć święty spokój.
T: Ten niepokój jaki w nas jest, jest również ścieraniem się sprzeczności.
Zbyszek: Musisz chodzić do szkoły.
M: Nie muszę.
Z: Ale jeśli nie pójdziesz, wszyscy będą wytykali cię palcem.
M: A może pojadę do Papui Nowej Gwinei i będę tam żyć w lesie ‘za friko’?
K: Ale jeśli wyjedziesz stąd w konflikcie, to ten konflikt zabierzesz ze sobą. Dokądkolwiek byś nie pojechał, to zawleczesz ze sobą swoje własne nieszczęście i ograniczenie.
I: To znaczy, że jest to głębsze niż tylko zewnętrzny ruch.
K: To implikuje następne pytanie: czym jest fragment? Czy można żyć bez fragmentów?
E: Mówisz o istocie wolnej od sprzeczności? Niepodzielnej, nie dającej się rozłożyć na części?
I: Sprzeczności pokazują, że jesteśmy w rozpadzie.
K: Próbujemy niepewność przykryć pewnością siebie, i stajemy się aroganccy. Jeśli zostaję w tej niepewności, to rodzi się pytanie: czy źródłem tej niepewności jest brak jasności umysłu?
M: To znaczy, że nie widzę zbyt wyraźnie tego, co jest?
K: Odkrywamy, że nie przyglądamy się niczemu zbyt dokładnie.
E: Znam koleżankę, która po raz pierwszy dostrzegła księżyc, kiedy znalazła się nocą w górach. Żyjąc w mieście nigdy go nie zauważała.
Z: Możemy sobie wyobrazić, ilu rzeczy nie widzimy: miliardów.
K: Z tych rzeczy, które odkryliśmy, próbujemy zbudować wszechwiedzę o życiu i świecie.
E: I zmuszamy innych, aby przyjęli to za świętą prawdę.
I: Tak powstaje każdy system, niby-porządek.
T: A tak naprawdę ogarnia wszystkich strach, abyśmy nie wykroczyli poza system.
K: Wracamy do pytania: czym jest „ja”, ego?
Z: Coś inteligentnego.
M: Zespół doświadczeń. Pamięć.
K: Czyli ego to pamięć.
I: Inteligentne, bo się nieustannie wymyka.
E: Raczej sprytne niż inteligentne.
I: Tak, raczej sprytne.
K: Taki cwany program, który próbuje ominąć rzeczywistość.
Z: Próbuje podporządkować sobie rzeczywistość. Nie siebie do rzeczywistości, tylko nagiąć rzeczywistość do siebie.
K: Ego nie może przystosować się do rzeczywistości z tego prostego powodu, że samo rzeczywistością nie jest. Jest iluzją.
Z: Iluzją rzeczywistości. Iluzoryczność jest jego naturą.
K: Czyli, aby żyć bez konfliktu, trzeba być wolnym od ego.
Z: "Ja" musi umrzeć.
M: Co jest potrzebne, aby ego odeszło?
Z: To znaczy, że percepcja musi być spoza ciebie.
K: Do tego właśnie potrzebna jest percepcja. Widzenie bez rozpoznania. Nasze oczy widzą, a potem umysł rozpoznaje. Czy można pozostać przy widzeniu bez rozpoznania?
M: Mnie się to jeszcze nie udało.
K: Tak, to ci się nie udało, bo wprowadziłeś ego: MNIE się to nie udało. I nigdy ci się to nie uda, bo nie możesz tego doświadczyć. Nowego nie można doświadczyć. Doświadczyć można tylko tego, co stare.
T: Nowego nie rozpoznasz.
K: Nowym jest to zjawisko, które dzieje się teraz, i które nie zdążyło się zapisać. Nie możemy go więc rozpoznać. Chwila obecna neguje nas - mnie i ciebie, neguje wszystko, co umysł do tej pory skonstruował. Jeśli to zrozumiemy, to umysł ma więcej przestrzeni. Nie ego, tylko umysł. Organizm, umysł, ma kontakt z rzeczywistością, inaczej przestałby istnieć. Co zatem możemy postawić pod znakiem zapytania?- Nasze rozpoznanie i doświadczenie. Nie możemy zakwestionować rzeczywistości, ale możemy zanegować sposób, w jaki na nią patrzymy.
M: To znaczy - wracamy ciągle do teraźniejszości.
T: Nie ma wtedy strachu. Strach powstaje, gdy istnieje porównanie. Strach towarzyszy nam bez przerwy, na każdym kroku, a nie tylko w jakimś nagłym momencie.
K: Tyle tylko, że lęk to nie cały umysł człowieka.
T: Lęk to reakcja.
K: Pozostań z tym, co jest, po co masz sięgać po swoje doświadczenie i pamięć. Na przykład proponują ci: ‘Jedź do Afryki’. A ty powiesz: ‘Nie, tam jest niebezpiecznie , tam jest wojna’. Doświadczenie mówi mi: ‘Do kraju, gdzie jest wojna nie pojadę, bo mnie tam jeszcze zabiją’. A wiesz, czym jest Afryka? Nie. Jeśli nie sięgasz po doświadczenie, to wybierasz się do Afryki innej, nie do tej z twojej wyobraźni. Wybierasz się do rzeczywistej Afryki. A rzeczywista Afryka jest tak samo niebezpieczna jak ta chwila teraz.
E: Jest tak samo nieznana.
K: Jaki jest motyw jakiegokolwiek naszego działania w życiu? Nie idea, nie twór naszych potrzeb, bo są oparte o lęk. Na przykład: zwykle podróżujemy nie jako wolni ludzie. Jesteśmy wypełnieni doświadczeniem, oczekiwaniem, wyobraźnią. Jesteśmy w konflikcie z tym, co jest.
I: Gdybyś w każdą podróż wyruszał jak w podróż w nieznane, nawet powiem trywialnie - podróż do toalety, do zlewozmywaka i z powrotem. Czy wyobrażasz sobie całe życie tak prowadzone? Byłaby to podróż w obszary, w których nigdy nie byłeś. Bo nigdy nie byłeś...
M: Tam bez przyzwyczajeń.
I: Tak. I ta łazienka, i ten zlewozmywak, który pamiętasz sprzed 15 minut, nie jest tym samym. Ty nie jesteś ten sam.
T: W każdym momencie jesteś kimś innym.
E: Teoretycznie jest to jasne.
T: Właśnie. Ale jak żyć?
K: Na pewno życie nie jest kontynuacją pamięci, czyli dnia wczorajszego. Natomiast my jesteśmy konserwatywni, aż do bólu.
M: Tak, nie chcemy niczego zmieniać. Chcemy, żeby wszystko pozostało po staremu.
I: Ale to, co było, jest już nudne. Wracając do przykładu zlewozmywaka i toalety: wyobraź sobie taką podróż trwającą cały czas. Jest to jedno wytryskujące źródło, ono bije samo.
K: Nie idziesz dokądś, tylko wyruszasz w świat, i nie obchodzi cię nic, dokąd cię nogi zaniosą. Nie wybierasz.
I: Możesz iść na koniec świata, ale szczerze mówiąc - czy ten koniec świata nie może być tu i teraz? Zatem - po co do Indii, do Afryki, do Honolulu?
K: Jeśli wyruszasz w podróż, wyruszasz z tego miejsca, stąd. Jest taka podróż, która się nigdy nie kończy, bo nieustannie spotykasz nieznaną ci rzeczywistość. Fizyczny ruch w tej przestrzeni jest tajemnicą, angażuje twój organizm w szczególny sposób, jakiego nie znasz. Więc umysł, który opróżnił się z wiedzy i stanął wobec faktu, że nie wie, ma inną energię i inne właściwości. Jest to umysł, który kwestionuje całość naszej wiedzy.
I: Tę, którą zdobył do tej chwili.
K: Wtedy, gdy zaczniesz kwestionować całą wiedzę, musisz zakwestionować samego siebie, bo jesteś również wiedzą.
Z: Czy spotkaliście ludzi, którzy tak myślą jak wy?
E: Trudno powiedzieć, czy tak jak my. Jest nie-mała grupka ludzi, która jest myśląca. A nowe jest nowe, to znaczy, że go jeszcze wczoraj nie było. Dlatego siedząc tu i rozmawiając rozpoczynamy nowy ruch.
K: Nie mamy żadnych wskazówek, nikt nam nie może powiedzieć, co mamy robić.
E: Nikt z nas nie jest wskazówką dla drugiego.
K: Możemy być tylko inspiracją.
I: Możesz opowiedzieć tylko swoje doświadczenie, czy raczej fascynację.
K: Mogę mówić o mojej fascynacji życiem, i o tym, że nie ma końca odkrywania.
Z: No to już wiemy jak żyć.
K: Ponieważ nie ma recepty na życie, to zrozumieliśmy, że nie wiemy jak żyć. Jaki potencjał może się wyzwolić, jaki geniusz urodzić, kiedy znika lęk, a wraz z nim wiedza o sobie.