Co naturalne, granice wszechświata rozsadza
Co sztuczne, samo się w sobie zapada
Goethe, Faust
…Czy istnieje taki doskonały instrument, który nie niszczy i sam się nie zużywa? Nie okalecza również innych organizmów i nie niszczy niczego dookoła, nie zatruwa, nie jest pasożytem, nie żyje kosztem innych? Człowiek jest pasożytem, korzysta z energii zgromadzonej w innych organizmach lub w ziemi, w materii. Aby tę energię wydobyć, trzeba okaleczyć ziemię, wykorzystać innego człowieka, zrobić z niego niewolnika. Czy jest możliwe stworzenie takiego instrumentu, takiej cywilizacji, takiej techniki, która nie odbiega od życia, która nie jest obca życiu, której energia zbliża wszystkie gatunki do siebie - energia, która leczy, energia, która porządkuje, naprawia, ożywia?
| Elvira: | Czym jest symbioza? Dlaczego o niej mówimy? |
| Krzysztof: | Czy symbioza jest kluczem do przyszłości? |
| E: | Symbioza jako początek i wyjście z przeszłości. |
| K: | Człowiek nigdy nie żył w symbiozie. |
| E: | Tak, nie wiedział czym naprawdę jest symbioza. |
| K: | Biologia wprowadziła ten termin dla organizmów, które współżyją ze sobą. |
| E: | Ale przedstawia symbiozę jako zależność jednego organizmu od drugiego. |
| K: | W tym zrozumieniu symbioza jest przestrzenią ograniczoną. Mówimy tutaj o nowym pojęciu symbiozy: symbiozy organizmu z każdym innym organizmem, o zjawisku, w którym już nie ma pasożytnictwa, gdy nie ma już oddzielnych gatunków błąkających się po świecie, które walczą o własne przetrwanie. |
| E: | Nie chodzi o jedno zwierzę żyjące z drugim dlatego, bo jest to dla nich korzystne. |
| K: | Czyli mówisz, że symbioza jest uczuciem, jakie łączy nas ze światem, z życiem. |
| E: | A nie wspólny interes. |
| K: | Takie uczucie, które otwiera nowe zrozumienie. Pozostańmy przy uczuciu. Rozpoczniemy od przygody, bo tak można to nazwać, przygody zbliżenia się do symbiozy... |
| E: | ...starając się patrzeć od nowa. |
| K: | Od nowa. Symbioza jest zjawiskiem, które jest nam obce. |
| E: | A symbioza jest czymś koniecznym. Koniecznym nie jako interes, samo uczucie podpowiada nam, że jest ona konieczna. |
| K: | Głównym powodem, dla którego może dojść do symbiozy, nie jest interes, nie jest przetrwanie. |
| E: | W symbiozie nie ma walki o przetrwanie. |
| K: | Początkiem symbiozy jest koniec walki o przetrwanie, kiedy otwieramy się całkowicie, fizycznie i psychicznie na kontakt z każdym żywym organizmem. |
| E: | Jest końcem oporu. |
| K: | Końcem oporu, końcem lęku, końcem obrony przed innym organizmem. Zazwyczaj uważamy, że współpraca jest potrzebna, ale każdy z nas zachowuje odrębność swojego świata. To mój obszar, a to twój obszar, ewentualnie możemy ze sobą współpracować. Jest to rozsądne współpracować, ułatwia przetrwanie. |
| E: | Ale symbioza jest czymś więcej niż współpracą – jest prawdziwym współistnieniem, bez śladu jakiegokolwiek podziału. |
| K: | Czyli tworzenie zupełnie nowego, nieznanego organizmu. A więc komunikacja z każdą żywą komórką jakiegokolwiek organizmu. Koniec rozpoznania – moje – twoje. Nie ma odrębności, nie ma granicy. Jest to poniekąd koniec gatunku. |
| E: | Gatunek już siebie nie chroni. |
| K: | A co podtrzymuje ten ruch zwany życiem, jego bogactwo? Czym jest wtedy bogactwo? Zazwyczaj rozumiemy przez bogactwo różnorodność form. Organizmy próbują utrzymywać tę różnorodność, swój odrębny charakter, różne postawy, zachowania, różne źródła energii. Mówimy tutaj o organizmie, który zawiera to wszystko - i o wiele więcej. |
| E: | Czym jest to bogactwo? |
| K: | To jest nieustanna zmienność: nigdy to samo. Zjawiska nigdy się nie powtarzają. |
| E: | Z jednej strony nie ma różnych organizmów, a z drugiej jest to niesamowite bogactwo. To jest inne zrozumienie. |
| K: | Musimy jednak zakwestionować przestrzeń. |
| E: | Tak, bo czym jest przestrzeń? Przestrzeń tworzę ja. To ja stawiam granice: granice mojego ciała, codzienne przyzwyczajenia... |
| K: | Granice tworzy umysł, w rzeczywistości - nie istnieją. Jesteśmy zbiorem różnych organizmów, tworzymy rodzaj kompleksowego ekosystemu... |
| E: | …którego nie jesteśmy wystarczająco świadomi. |
| K: | Jest to również wrażliwość na organizmy, które nas od praczasów zamieszkują. Nawet nie możemy powiedzieć, że nas zamieszkują, bo tworzymy wspólny organizm. |
| E: | Umysł, który zaczyna dawać miejsce innym organizmom, i zapomina o sobie. |
| K: | Nie ma identyfikacji: mój organizm. Znika iluzja, że istnieje coś takiego jak mój organizm. |
| E: | Patrzę na drzewa, na ptaki, i zdaję sobie sprawę, że cały czas oddzielam, widzę je jako coś oddzielnego, i rozumiem, że to nie ma nic wspólnego z symbiozą. Tak naprawdę nic nie wiem o drzewie, o własnym ciele, o innym organizmie. |
| K: | Symbioza zaczyna się od chwili, kiedy odkrywam, że ten instrument, którego używałem do tej pory: rozpoznanie, wiedza, pamięć - jest nie rzeczywisty. Symbioza byłaby zbliżeniem się do rzeczywistości. Odkrywam, że to nie jest fakt, że istnieją różne gatunki. |
| E: | To co nazywam innym gatunkiem, to moje rozpoznanie. |
| K: | Tak, rozpoznanie, czyli wiedza nagromadzona i przechowywana w mózgu, i przekazywana z pokolenia na pokolenie. Wiedza jest ograniczona. Nie daje nam wystarczającego zrozumienia, czym są inne organizmy, które są konieczne choćby dla istnienia tzw. ludzkiej komórki. Czym jest ludzka komórka? Czy ukształtowała się jako coś odrębnego? Czy wyniku przemiany całości życia uległa również przemianie? Mózg jest ograniczony wiedzą, rozpoznaniem, ogranicza go pamięć. |
| E: | Ale właśnie ten mózg otwiera się nagle na możliwość symbiozy. |
| K: | Czyli to mózg mówi, że istnieje jeszcze taki obszar, który oprócz wiedzy, pamięci, zawiera jeszcze uczucie. Na pewno uczucie nie jest pamięcią, wiedzą, doświadczeniem. Uczucie nie jest reakcją, reakcja to przeszłość. |
| E: | Trzeba wyjaśnić, czym jest uczucie. Zwykle to ja miałam uczucie, to było moje uczucie do drugiego, ale niekoniecznie do trzeciego. |
| K: | Aby głębiej zrozumieć, czym jest symbioza, musimy zadać sobie pytanie: czym jest uczucie? Mówiliśmy, że uczucie na pewno nie jest nagromadzoną wiedzą, zapisem. To co się zapisuje, nie ma wiele wspólnego z uczuciem. |
| E: | Pamięć jest obrazem, jakimś sztucznym tworem, nasz obraz o własnym ciele jest również sztuczny. |
| K: | Mózg ma zdolność gromadzenia. Nie ważne, co gromadzi; gromadzi, wytwarza i wymyśla, pomiędzy wytwarzaniem a gromadzeniem granica jest płynna. Gromadzenie jest już wytwarzaniem. |
| E: | Człowiek zdobył wiedzę i wymyślił na przykład samolot, a później go zbudował. |
| K: | Wydawał mu się genialnym tworem jego umysłu. Tego nie było przedtem, on to sam wymyślił, wytworzył - i oto jest. |
| E: | I mówi, że to jest rzeczywistość. |
| K: | Przedmiot, który wytworzył jest rzeczywistością. |
| E: | Ale tego samolotu do głębi nie rozumie. |
| K: | Samolot pozostaje mu tak samo obcy, jak reszta świata. |
| E: | Nie rozumie swojego własnego wytworu. |
| K: | Rozumie mechanikę, to, jak części połączone są ze sobą, jakie warunki są potrzebne, aby samolot mógł latać. |
| E: | Nie rozumie jednak głębokiego związku organizmów i rzeczy ze sobą. |
| K: | Nie rozumie jak oddziałuje samolot na resztę żywych organizmów, na ziemię. |
| E: | I nie rozumie też, dlaczego samolot nagle spada. |
| K: | Wie, że tak się dzieje, i akceptuje to jako normalny stan rzeczy. |
| E: | Jako prawo życia. |
| K: | Ma pewną wiedzę, że lot samolotem ma wpływ na organizm... |
| E: | Ale mówi, że stary samolot spada, że stary człowiek umiera, akceptuje to. |
| K: | Symbioza jest wobec tego stanem obejmującym całą przestrzeń, w której nie ma katastrofy. |
| E: | Człowiek godzi się na niedoskonałość, na chorobę, na starzenie się, na zabijanie innych stworzeń. W tym wszystkim manifestuje się brak uczucia. |
| K: | Właśnie, znowu wracamy do pytania: czym jest uczucie? |
| E: | Uczucie nie pozwala na pogodzenie się z cierpieniem własnym i innych stworzeń. |
| K: | Czy istnieje taki doskonały instrument, który nie niszczy i sam się nie zużywa? Nie okalecza również innych organizmów i nie niszczy niczego dookoła, nie zatruwa, nie jest pasożytem, nie żyje kosztem innych? Człowiek jest pasożytem, korzysta z energii zgromadzonej w innych organizmach lub w ziemi, w materii. Aby tę energię wydobyć, trzeba okaleczyć ziemię. Wykorzystać innego człowieka, zrobić z niego niewolnika. Czy jest możliwe stworzenie takiego instrumentu, takiej cywilizacji, takiej techniki, która nie odbiega od życia, która nie jest obca życiu, której energia zbliża wszystkie gatunki do siebie - energia, która leczy, energia, która porządkuje, naprawia, ożywia? |
| E: | Instrument, który pomaga zrozumieć wszystko. Zrozumieć - to znaczy mieć do wszystkiego głębokie uczucie. |
| K: | Musi to być technika, która wyrasta z uczucia do wszystkiego. Ona nie może być mechaniczna, ona musi być inteligentna w tym znaczeniu, że staje się podobna do żywego organizmu. Nie jest to już twór techniczny, jest to nowe zjawisko pełne uczucia, inteligentne, wrażliwe, o szczególnej percepcji, pozostające w kontakcie ze światem, z każdym żywym organizmem; rozumiejące istotę żywego organizmu, jego delikatność, jego subtelność. Jakiej wrażliwości potrzeba, aby doszło do takiej przemiany? |
| E: | Aby na to pytanie odpowiedzieć, musimy zrozumieć opór, jaki stawia nasz umysł zmieniającemu się nieustannie światu. |
| K: | Nacisk środowiska na niegotowy jeszcze do zmiany organizm jest ogromny. |
| E: | Ciało jest niezwykle delikatne, żyje wśród gwałtownych sił. W ciągu życia, wcześniej czy później wszystkie organizmy są ranione, okaleczone, zużywają się, starzeją. |
| K: | Ale przecież organizm potrafi uniknąć rany. To też jest pewien fenomen życia. Organizm potrafi żyć w tym żywiole wszechświata, w żywiole ziemi, może przetrwać wszędzie, w najbardziej niedogodnych warunkach. |
| E: | Jeżeli weźmiemy pod uwagę takie organizmy jak bakterie czy wirusy, to one są fenomenalne. Również świat roślinny jest fenomenalny, potrafi przetrwać w nieprawdopodobnych warunkach. Świat zwierząt wyższych ma już większe trudności w przetrwaniu, jesteśmy świadkami cierpienia. A jeśli weźmiemy pod uwagę człowieka, to spotykamy się z tragedią i koszmarem. |
| K: | Czy źródłem cierpienia jest świadomość? |
| E: | Im bardziej zdolni jesteśmy organizować własny byt, tym bardziej jesteśmy zagubieni i tym bardziej żyjemy w obszarze cierpienia. |
| K: | Rozumiem - jeżeli próbujemy żyć dla siebie, to otwieramy przepaść dzielącą nas od świata i wszystkich organizmów... |
| E: | … wszystko nam zagraża. Zagraża nam wichura, powódź, mróz i śnieg; zagraża nam sąsiad, bakterie mogą spowodować chorobę. Cały czas musimy walczyć i bronić się, aby utrzymać stworzony przez nas porządek. |
| K: | Jesteśmy świadkiem walki o przetrwanie naszych struktur, bo od nich zależna jest cała organizacja społeczna, a my jako jednostka nie możemy istnieć bez niej. Nie widzimy szansy przetrwania. Ktoś nam musi dostarczyć wody, pokarmu, ktoś nam musi uszyć ubranie... |
| E: | A właśnie człowiek pyta, czym jest symbioza, i widzi w niej szansę. |
| K: | Umysł dostrzega cierpienie - nie tylko własne, ale każdego innego człowieka i innych organizmów. Nie wiem, czy bakterie i wirusy cierpią, ale wiele organizmów, z którymi ma kontakt, cierpią. Organizmy reagują na bodźce i cofają się przed czynnikami, które mogą je uszkodzić. Czym jest cierpienie? Czy cierpienie jest już niemożliwością ucieczki od niekorzystnych warunków? Czy organizm nie mogąc uciec, cierpi? Gdyby mógł natychmiast uniknąć niekorzystnych warunków, być może nie cierpiałby. |
| E: | Roślinność może wejść i zasiedlić miejsca niekorzystne, może wkroczyć w najbardziej nieprawdopodobne obszary, pustynia może zakwitnąć. |
| K: | Człowiek opanowuje ziemię, próbuje wedrzeć się na Marsa, zdobyć Księżyc. Historia ludzkości jest historią podbojów. |
| E: | My robimy wszystko dla siebie, dla własnego przetrwania... Schludny dom, do którego wprowadzają się nam pająki, muchy i inne stworzenia - likwidują nam ideał czystego domu. |
| K: | Powstaje pytanie: czym jest czystość? Czystość od bakterii, wirusów i innych organizmów? Przestrzeń tylko i wyłącznie dla nas? Wszystko nam będzie wtedy przeszkadzać, zagrażać. |
| E: | Chcielibyśmy wszędzie zostawić swoje własne piętno. Jeśli zasiedlam jakieś miejsce, to chcę je tak zmienić, aby było dla mnie przyjemne, ma się dopasować do moich ideałów i wyobrażeń. |
| K: | Wtedy doprowadzam to miejsce do całkowitego zniszczenia. Ideał wolności od cierpienia, od obcego - jest nierzeczywisty. |
| E: | Ideał i marzenia oddalają nas od tego, co jest. |
| K: | „Ja” chcę być doskonały, a jestem zasiedlony przez miliardy organizmów, bez których nie mogę istnieć. To jest szok. Trudno mi przyznać, że „mnie” nie ma, że jest tylko żywa przestrzeń. |
| E: | Rozpoznanie samego siebie jest nierzeczywiste. |
| K: | Rzeczywistość cały czas przypomina mi, że życie jakie prowadzimy jest zależne od innych organizmów i że ideał jest niemożliwy. |
| E: | Rzeczywistość ciągle budzi mnie brutalnie, są choroby, jest rozpad świata. Twory mojej wyobraźni znikają, rozpadają się. Muszę ciężko pracować, by utrzymać stworzone przeze mnie struktury. Nie jestem w stanie uchronić obszaru zamkniętego, on zawsze otwiera się na nieznane. |
| K: | Można powiedzieć, że jedynym rzeczywistym obszarem jest symbioza. Symbioza jest końcem granicy oddzielającej organizm od reszty świata. |
| E: | Gdzie jest początek symbiozy? Na pewno nie zaczynamy od wiedzy. |
| K: | Instrumentem jest uczucie, a nie wiedza. |
| E: | Ciekawość pozwala nam na odkrywanie, na twórczy ruch. |
| K: | Kiedy nie ma gatunków, to każda drobina, każda komórka jest niezwykła, wszystko jest niepowtarzalne. |
| E: | Organizm nieustannie się zmienia, zawsze jest otwarty. |
| K: | Bogactwo jest wynikiem niesamowitej zmienności..Kiedy człowiek porównuje, to pamięć mówi mu o zmienności, o różnorodności w sposób ograniczony. Pamięć potrzebuje trwałej, niezmiennej matrycy, do której może się odnieść. Takiej matrycy nie ma, wszystko jest zmienne. |
| E: | W całym Wszechświecie nie ma ani jednego punktu, który byłby stały. |
| K: | Jest tylko obszar nieustannej zmienności, i to tak radykalnej, że pamięć traci swą wartość. Wiedza, doświadczenie, pamięć - tracą znaczenie. Symbioza oznacza posługiwanie się na co dzień innym instrumentem niż pamięć. Organizm przestaje gromadzić ślady przeszłości, one są już nieprzydatne. Życie nie potrzebuje obrony. Organizm wyszedł już z obszaru śmierci i zniszczenia, a przede wszystkim opuścił obszar zwany czasem. Zmienność jest jego jedyną siłą. |
| E: | Jedynym obszarem stałym jest tylko zmienność. Życie to zmienność. |
| K: | I to jest wieczność. Symbioza jest porzuceniem wszystkiego co stałe, a więc iluzji stałości. Prawdziwa zmienność jest obszarem nieznanym. Symbioza to obszar do zbadania, jest to wkraczanie w obszar nieznany. |
| E: | Naprawdę nieznany... |
| K: | ...gdy próbuje się zachować stałość pewnej formy, skazuje się tę formę na walkę z czasem, a czas jest jej wrogiem. Wejść w symbiozę to pozostawić swoją formę. Symbioza to nie różne formy łączące się ze sobą, symbioza powstaje wtedy, gdy pierwotne formy przestają istnieć. Symbioza jest odrzuceniem iluzji i odkryciem, czym naprawdę jest życie. Życie nie jest walką o zachowanie tej pierwotnej formy. |
| E: | Gatunek walczący o swoje przetrwanie wcześniej czy później znajdzie się w zagrożeniu. W symbiozie nie ma zagrożenia, oznacza to bycie bez kierunku i celu, ale pozostaje uczucie. Uczucie jest nowym instrumentem. |
| K: | Teraz jest nieskończonością. |